środa, 18 kwietnia 2012

Kolejny fragment książki

To jest kolejny, trochę już dłuższy fragment książki.

- W imieniu Samorządu Szkolnego rozpoczynam posiedzenie sądu szkolnego w sprawie kradzieży 1000 złotych. Proszę wszystkich o powstanie. - powiedział Adam.
- Dziękuję - powiedział Filip. - Proszę oskarżonego o powstanie.
Miłosz wstał.
- Nazywa się pan Miłosz i ma 13 lat?
- Tak.
- Co robił pan w chwili kradzieży?
- Latałem, a co?              
- Co pan naprawdę robił w chwili kradzieży?
- Naprawdę byłem w szkole.
- I?
- Byłem na kole chemicznym z panem sędzią.
- A potem?
- Pojechałem do domu.
- Masz bilet?
- Miesięczny.
- Czyli nie masz alibi?
- Dokumentnego nie.
- Proszę o odtworzenie dowodu numer 1.
Na ekranie ukazał się film z Miłoszem forsującym zamek do drzwi kasy szkolnej.
- A jak się pan odniesie do tego?
- Co się tam dalej dzieje?
Miłoszowi nie udaje się sforsować zamka. Odchodzi. Po chwili w polu widzenia kamery pojawia się Max, przechodzący przez korytarz. Kilka minut później przez drzwi od kasy wychodzi... Bruno, rozmawiając z Adamem, trzymającym kasetkę.
- To nie ja. I co?
- Mamy trzech oskarżonych. Oskarżam Miłosza o próbę kradzieży, Bruna o pomoc w kradzieży i Adama o kradzież.
- I co nam zrobisz? - zapytali jednocześnie Bruno i Adam.
- Usiądźcie obok Miłosza.
Z ociąganiem usiedli obok niego.
- Potrzebujemy oskarżyciela. Niech to będzie Jonasz.
- Niech będzie. Adam, Bruno - przepraszam...
- Za co?
- Nie zdążyłem podmienić nagrania...
- Usiądź na ławie oskarżonych. Zarzut taki, jak u Bruna. I co z tym oskarżycielem?
- Wybierz kogoś.
- Jako oskarżyciela wybieram Kubę.
- Mnie? Nie!
- Dlaczego?
- Bo się boję, że mi coś zrobią.
- Dobra, powiedzmy, że to będzie Max.
Max tymczasem słuchał muzyki na słuchawkach. Kiedy usłyszał swoje imię, z rozpędu zaśpiewał:
- Żyje w kraju, w którym chcesz mnie zrobić w chuja...*
- Max!
- Już, już.
- Proszę o dowód numer 2.
Na ekranie laptopa pojawił się blue screen, po czym komputer się zrestartował.
- Co z tym dowodem?
- Zaraz będzie. O, jest!
Ekran pokazał film sprzed szkoły, nagrany popołudniu. Pojawił się na nim najpierw Max, potem Filip, a jakiś kwadrans później Miłosz, Bruno, Adam i Jonasz trzymający w ręku kasetkę.
- Co oskarżeni mają do powiedzenia w związku z tym dowodem?
- To jedno wielkie kłamstwo! Ktoś - tu wskazał na sędziego - próbuje nas wrobić.
- Nie masz na to dowodów.
- A właśnie, że mam! - wskazał pendrive.
- Co ty tam masz?
- Proszę o dopuszczenie dowodu.
- Dopuszczam dowód.
Ekran wyświetlił Maxa, Filipa i Rafała.
- Jak ich tylko poniżyć - powiedział Max.
- Może ich w coś wrobić? - powiedział Filip.
- Kradzież byłaby niezła - powiedział Rafał.
- Kasa z komitetu! - wykrzyknął Max. - To im da za swoje.
Na tym film się skończył, ponieważ sędzia nacisnął guzik "pauza" na ekranie komputera.
- Sąd nie będzie słuchał takich głupot. Poza tym, mój głos nie jest syntezatorem mowy Ivona.
- Nieźle to zmontowałeś, nie ma co. - Bruno wskazał Jonasza.
- Mogłeś sam to zrobić.
- Jak się nie uciszycie, będę musiał wam powiększyć zarzuty.
Nastała cisza.
- No. Teraz sąd uda się na naradę.
- A przesłuchanie świadków? - spytał Bruno?
- Masz jakiś?
- Kacpra.
- Ja nic nie wiem, ja nie słyszałem.
- Cicho... Zapłaciłem ci przecież...
- Czy sąd właśnie odkrył akt korupcji?
- No niestety.
- Oskarżam Kacpra o przyjęcie łapówki i pomoc w kradzieży. Usiądź na ławie oskarżonych. Masz jeszcze coś do powiedzenia?
- Nie.
- Ogłoszenie wyroku nastąpi po naradzie.

* Fragment piosenki zespołu Strachy na Lachy "Żyje w kraju".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz