Co jakiś czas na blogu będę wstawiał kolejne historyjki z życia radiowej Trójki.
Czas: chwilę przed Serwisem Trójki i sam Serwis Trójki, rok 1999.
Miejsce: poligon wojskowy gdzieś w Polsce, reżyserka Trójki, studio.
Bohaterzy: rep. Tomasz Jeleński, kol. w studiu, nowy system komputerowy, dzi. Jarosław Kuźniar, dzi. Małgorzata Maliborska
Reporterów, w tym p. Jeleńskiego, przewieziono na jakiś poligon wojskowy gdzieś w Polsce celem konferencji prasowej. Jako że zbliżała się pełna godzina, trzeba było nadać relację do kol. w studiu. Reporter wszedł więc na pagórek, skąd połączył się z kol. i zaczął nadawać (na taśmę). "Rocznie 6 tysięcy żołnierzy zawodowych będzie odchodziło z wojska. Według ministra Komorowskiego (tak, aktualnego prezydenta) zmiejszone lub zlikwidowane będą te garnizony, którym zmalało zmniejszenie obronne. Żołnierzy będzie mniej, ale mają więcej zarabiać, nawet do dwukrotnej pensji w budżetówce." W pewnym momencie jednak na wysokości swojej głowy reporter zobaczył cień śmigła, tak więc w celu niezgilotynowania wykonał komendę "padnij", a nadał "Zmniejszenie liczby garnizonów... k*rwa mać!". Niby wszystko nagrane, wystarczy wyciąć i tak zrobiono. Pech jednak chciał, że wprowadzano wtedy do radia nowy system komputerowy, który zamienił relacje, tak więc w eterze pojawiła się wersja z dobitnym komentarzem o zmniejszeniu liczby garnizonów. Po epitecie nastąpiła szybka reakcja w studiu: "Przykro nam bardzo, przepraszamy za tę taśmę, jest niezmontowana, korespondencja w następnym serwisie". W tle słychać było dzi. Jarosława, który spadł pod stół w studiu, turlał się i śmiał. Po emisji tego serwisu reporter musiał tłumaczyć się i przed dyrekcją stacji, i przed wysokimi dostojnikami wojskowymi.
Źródło - odcinek 84 "Trójki z dżemem - palce lizać".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz