piątek, 25 maja 2012

Życzenia.

Czyś ty dziewczyna skina
Czyś ty jest ojciec panka
Najważniejsza
Najważniejsza jest rodzina
A. Andrus


Składam serdeczne życzenia wszystkim Mamom z okazji Ich Święta :-).

wtorek, 22 maja 2012

Polsat Sport analogowo w całej Polsce?

W sobotę między 20:00 a 05:00 Polsat retransmitował Polsat Sport, tylko bez jego loga. Dlaczego tak uważam? Bo w sobotę stacja wyemitowała kolejno:
20:00 - ok. 00:20 Finał Ligi Mistrzów
ok. 00:20 - ok. 03:00 Galę Boksu Zawodowego z Kopenhagi
ok. 03:00 - ok. 05:20 Mecz Siatkówki Polska - Brazylia (?)
Wszytko Live. I w ten sposób powinna wyglądać telewizja podczas takich wydarzeń.

sobota, 19 maja 2012

Znowu miałem dłuższą przerwę w pisaniu spowodowaną wyjazdem do Rabki. Relacja z tej wycieczki w najbliższym czasie na blogu (o, właśnie sobie przypomniałem, że obiecałem relację z Zakopca, ale o tym zapomniałem. Sorry...).

piątek, 11 maja 2012

Władca podaje ciśnienie

Książe Karol na 60-lecie szkockiego BBC pojawił się w studiu i poprowadził pogodę. Żeby tak kiedyś Komorowski poprowadził Wiadomości... :-)

Ekonomia

Ostatnio trochę porzuciłem ekonomię. Może są jakieś pojęcia, których wyjaśnienie chętnie byście przeczytali?

Muzyka wybrana przez autora tego bloga (cz.2)

http://lp3.polskieradio.pl/notowania/ - wszystkie stąd są dobre.

Życie radiowca jest ciekawe (cz.2) - Wałkuski, podaj czas!

Czas: Sylwester i pierwszy stycznia rano w 1993 roku.
Miejsce: Studio Trójki, Reżyserka
Bohaterzy: red. Marek Wałkuski, re. Barbara Głuszczak.

Redaktor Wałkuski został wpisany do grafiku audycji porannej pierwszego stycznia 1993 roku, o czym dowiedział się dwa dni wcześniej. Jednak zdążył w międzyczasie zaprosić gości i rozpocząć organizację imprezy sylwestrowej we własnym domu. Nie dało się jej odwołać, więc redaktor przetrwał na imprezie do 5 rano i przeniósł się do studia w stanie uniemożliwiającym racjonalne prowadzenie audycji. Realizatorka, śp. p. Głuszczak puszczała więc trzy piosenki i wrzeszczała przez interkom "Wałkuski podaj czas!".
- Siódma dwadzieścia - i redaktor spał dalej. Trzy piosenki - znów czas... I tak trwało przez trzy godziny. I nikt nie zauważył, ówczesna dyrekcja stacji dowiedziała się o tym dopiero w 2012 roku.

Źródło - odcinek 84 "Trójki z dżemem - palce lizać".

środa, 9 maja 2012

Życie radiowca jest ciekawe (cz.1) - Ku*wa mać!

Co jakiś czas na blogu będę wstawiał kolejne historyjki z życia radiowej Trójki.


Czas: chwilę przed Serwisem Trójki i sam Serwis Trójki, rok 1999.
Miejsce: poligon wojskowy gdzieś w Polsce, reżyserka Trójki, studio.
Bohaterzy: rep. Tomasz Jeleński, kol. w studiu, nowy system komputerowy, dzi. Jarosław Kuźniar, dzi. Małgorzata Maliborska

Reporterów, w tym p. Jeleńskiego, przewieziono na jakiś poligon wojskowy gdzieś w Polsce celem konferencji prasowej. Jako że zbliżała się pełna godzina, trzeba było nadać relację do kol. w studiu. Reporter wszedł więc na pagórek, skąd połączył się z kol. i zaczął nadawać (na taśmę). "Rocznie 6 tysięcy żołnierzy zawodowych będzie odchodziło z wojska. Według ministra Komorowskiego (tak, aktualnego prezydenta) zmiejszone lub zlikwidowane będą te garnizony, którym zmalało zmniejszenie obronne. Żołnierzy będzie mniej, ale mają więcej zarabiać, nawet do dwukrotnej pensji w budżetówce." W pewnym momencie jednak na wysokości swojej głowy reporter zobaczył cień śmigła, tak więc w celu niezgilotynowania wykonał komendę "padnij", a nadał "Zmniejszenie liczby garnizonów... k*rwa mać!". Niby wszystko nagrane, wystarczy wyciąć i tak zrobiono. Pech jednak chciał, że wprowadzano wtedy do radia nowy system komputerowy, który zamienił relacje, tak więc w eterze pojawiła się wersja z dobitnym komentarzem o zmniejszeniu liczby garnizonów. Po epitecie nastąpiła szybka reakcja w studiu: "Przykro nam bardzo, przepraszamy za tę taśmę, jest niezmontowana, korespondencja w następnym serwisie". W tle słychać było dzi. Jarosława, który spadł pod stół w studiu, turlał się i śmiał. Po emisji tego serwisu reporter musiał tłumaczyć się i przed dyrekcją stacji, i przed wysokimi dostojnikami wojskowymi.

Źródło - odcinek 84 "Trójki z dżemem - palce lizać".

sobota, 5 maja 2012

I hate shops!

Nieodwołalnie, całkowicie i bez odstępstw nie cierpię dużych sklepów. Dużych, to jest supermarketów. Dzisiaj byłem w jednym i wolałbym tam nie być. Światła, rycząca muzyka, reklamy, "mamusiu, kup mi!"... Nie na moje nerwy.

czwartek, 3 maja 2012

Ostatnio nie pisałem, byłem w Zakopanym i niestety nie miałem dostępu do internetu. Relacja z mojego pobytu pojawi się na blogu w najbliższym czasie.